Cześć, Jambo! Witam was moi drodzy przyjaciele i widzowie. Słuchajcie u mnie jest zimno, plucha, ponuro więc postanowiłem, że zabiorę Was na cudowny, piękny, rajski Zanzibar.

Przed wylotem do Afryki są dwie szkoły: albo się szczepimy na wszystko albo nie szczepimy się w ogóle. Ja jestem zwolennikiem

tzw. złotego środka, czyli w moim przypadku jest to książeczka, która nazywa się- Międzynarodowa Książeczka Szczepień tak zwana żółta. Ja mam 4 szczepienia- wszystkie szczepienia na żółtaczkę i jedno szczepienie na żółta febrę. Szczepienia musiałem robic dlatego, że kiedyś do Zanzibaru latało się przez Kenię; teraz jest o tyle super, że czartery latają bezpośrednio z Polski, Europy i tak zwanych „bezpiecznych krajów”.

Lecimy na Zanzibar, czy jesteśmy zaszczepieni czy nie i tak będzie fajnie. Średnio lot z Europy trwa od 9 do 10 godzin, lata się różnymi samolotami: ekskluzywnymi i tymi mniej. Więc wylądowaliśmy na Zanzibarze, lotnisko jest bardzo małe- można powiedzieć swojskie w afrykańskim stylu, jakby nie patrzeć jest to dalej trzeci świat ale Zanzibarczycy są bardzo uprzejmi, mili, uśmiechnięci i od razu poczujecie się bardzo fajnie.

Lotnisko w przyszłości ma być rozbudowane już teraz widać szkielet tego przyszłego lotniska ale kiedy to będzie, jak szybko powstanie to jest mi ciężko powiedzieć.

Na lotnisku na pewno sobie poradzicie i nie ma szans się na nim zgubić. Wychodząc z lotniska przywita Was na nim Wasz partner lub rezydent i wsiadacie do busika- tutaj muszę Was ostrzec, że nie bedą to luksusowe autobusy tylko małe busiki lub jeepy i w jednym busiku wożą Was a w drugim jadą Wasze bagaże.Drogi na Zanzibarze są to zazwyczaj lokalne dwupasmówki i jedziemy przez wioseczki i może nie przez dżungle ale taki las tropikalny.

Ja szczególnie na początek polecam Wam miejscowość Nungwia. Dlaczego Nungwia? Leży na północy i jest małym rajem; pochwale się, na Zanzibarze byłem już dwa razy i pierwszy mój pobyt na Zanzibarze to była właśnie Nungwia. Dlaczego mi się Nungwia spodobała? Ponieważ trafiłem do hotelu butikowego The Z, tak jak Zanzibar. Co mi się w tym hotelu podobało? Jego położenie przy samej plaży, miał mały basen, restauracje były tez blisko plaży. Fajne było to, że w pokojach było dużo kwiatów, miałem pięknie widoki na ocean i na pewno to co zapamiętam to są zachody słońca. Ciekawostką też jest to, że kolacje mogliście sobie zamówić na tarasie lub kolacje na plaży- polegało to na tym, że w miejscu gdzie stały leżaki zastępowało się je stolikami i krzesłami i barem z grillem, oczywiście podają Wam wino, piwo i inne napoje, wieczorem jest jakaś animacja i w ten sposób to wygląda.

Nungwia jest o tyle fajnie zrobiona i położona, że jest jakby wtłoczona w wioskę gdzie żyją autochtoni. To jest dla Was fajne przeżycie ponieważ możecie z nimi pobyć, popatrzeć jak łowią ryby, jak mieszkają tak więc Nungwia Wam się na pewno spodoba pod tym katem, że nie jest jeszcze tak skomercjalizowana. Wiadomo, że Zanzibar zyskuje już na popularności ale ciągle jest to wyspa, gdzie połączenie ludności z hotelami jest fajne i nie jest jeszcze takie totalnie komercyjne.

Podsumowując Nungwię mogę Wam jeszcze opowiedzieć o przypływach i odpływach. W Nungwi te przypływy i odpływy są małe i dla Was to będzie fajna sprawa, że jak rano wstaniecie to ten ocean Wam całkowicie nie ucieknie tak jak to będzie na wschodnim Zanzibarze o którym Wam opowiem w następnym odcinku poświęconym tej pięknej wyspie.

Dobra pora podsumować dlaczego jedziemy na Zanzibar do Nungwi:

  • przepiękne rajskie z plaże z białym piaseczkiem, takim jaki widzicie na pocztówkach,

  • małe odpływy, czyli to o czym mówiłem wcześniej, odpływ zabiera 100 metrów oceanu a nie 500 metrów czy 1 kilometr jak ma to miejsce na wschodzie wyspy,

  • bajeczne zachody słońca, które zobaczycie na przebitkach z moich zdjęć, nie da się tego opisać słowami musicie to zobaczyć być i porobić zdjęcia,

  • są tutaj bardzo dobre hotele butikowe jak i hotele w formule all inclusive, to jest dla Was to co kochacie- nic nie robicie, przynoszą Wam drinki i opalacie się

  • lokalny koloryt, czyli macie na miejscu lokalnych mieszkańców, ich domy, sklepiki, możecie spotkać się z nimi, zobaczyć ich łodzie i wybrać się z nimi na ryby ale też komercyjnie pojechać na nurkowanie i inne sporty wodne.

Moi drodzy, zapamiętajcie słowo „jumbo”- jest to klucz do otwierania drzwi w całej Afryce, szczególnie w Zanzibarze w lokalnej treści brzmi „cześć”, „dzień dobry”, czyli takie przywitanie i tym słowem również Was żegnam w dzisiejszym odcinku.

Zapraszam Was serdecznie do kolejnego odcinka mojego vloga, dziękuję Wam za nowe subskrypcje; komentarze te dobre i negatywne, które dają mi impuls do dalszego rozwoju i do zobaczenia !

Wasz fan Wasz vloger Wasz Aleksander- Jambo!!